Markowo i tajemnice rodu Dohnów

Warmia i Mazury to nie tylko gotyckie zamki i kościoły. To również pamiątki po wielkich majątkach pruskiej arystokracji. Jedną z nich jest niezwykła nekropolia w Markowie, przypominająca kamienny krąg.

Nie wspominają o nim przewodniki. Znają go jedynie miejscowi i garstka miłośników historii. Leśny cmentarz koło Markowa (woj. warmińsko-mazurskie). Miejsce, gdzie w 1. połowie XX w. pochowano dwóch przedstawicieli jednej z najpotężniejszych familii dawnych Prus Wschodnich: Friedricha Ludwiga i jego syna Christopha Friedricha – hrabiów z rodu zu Dohna, właścicieli dworu w  Markowie i  rozległych posiadłości ziemskich w Prusach Górnych (niem. Oberland, dziś Mazury Zachodnie). Bez przewodnika trudno tu trafić. Gęsty las, wąwóz i mokradła skutecznie wyręczają muzealnego strażnika, chroniąc przed zadeptaniem jedną z najbardziej tajemniczych nekropolii północnej Polski. 
Grobowy Krąg
Nie tylko położenie czyni ją wyjątkową. Jest rzadkim przykładem współczesnego cmentarza, który w swoim założeniu nawiązuje do zagadkowych kamiennych kręgów kultury megalitycznej (ok. 3–2 tys. p.n.e. w Europie). Nekropolia robi piorunujące wrażenie. W  jej centrum znajduje się szeroki półokrąg, utworzony z  kilkudziesięciu ustawionych ciasno półtorametrowych głazów. Tuż obok niego (południowa część cmentarza) wyrasta krąg z brzóz średnicy kilkunastu metrów. W jego wnętrzu znajduje się wciśnięty w ściółkę i przysypany liśćmi krąg z kamiennych ław. W środku kręgów leżą butwiejące szczątki drewnianego krzyża. Wzdłuż osi cmentarza (północ-południe) wiedzie ścieżka z dwoma rzędami granitowych schodów. Obok nich ustawiono ociosane głazy. Przy ścieżce, w odległości ok. 10 metrów od siebie, znajdują się dwa puste już dziś grobowce (kto i kiedy zabrał trumny, nie wiadomo). 
Nieco wyżej, w centrum kamiennego półokręgu, wsparta na podporach płyta nagrobna ojca. Na niej gotycka inskrypcja: Friedrich Ludwig Burggraf und Graf zu Dohna-Lauck *4.4.1874-†1.7.1924, poniżej symbol szczęścia – czterolistna koniczyna, powyżej przykryta koroną tarcza herbowa Dohnów, przedstawiająca skrzyżowane rogi jelenia. Wokół płyty przebiega cytat z Apokalipsy św. Jana (14,13): „So spricht der Geist, sie sollen ausruchen von ihren Mühen, denn ihre Werke folgen ihnen nach” (Zaiste, mówi Duch, niech odpoczną od swoich mozołów, bo idą wraz z nimi ich czyny; tłum. za Biblią Tysiąclecia). 
Poniżej grobowiec syna. Płyta nagrobna jest skromna. Wyryto na niej jedynie napis: Christoph Friedrich Burggraf und Graf zu Dohna-Lauck *12.12.1907– †3.9.1934. Młody hrabia zginął w wypadku samochodowym u podnóża Alp. Jego auto stoczyło się do Jeziora Bodeńskiego. Ciało sprowadzono do Markowa, pogrzeb odbył się nocą, przy blasku pochodni. Niedługo potem (być może jeszcze w 1934 roku) przy płycie nagrobnej pojawił się potężny głaz. Od strony grobowca wyciosano w nim ogromną  swastykę wpisaną w tarczę słoneczną, z której rozchodzą się promieniście świetliste smugi. Z drugiej strony głazu wypełnione mchem wyżłobienia układają się w cytat z Pierwszego Listu do Koryntian (15,55): „Der Tod ist verschlungen in der Sieg” (Gdzież jest o śmierci twoje zwycięstwo). Pod nim wyryto słowa: „Ich morte auf den Christus” (Umieram w Chrystusie). A jeszcze niżej imię i nazwisko, które dekadę później stało się synonimem największych zbrodni: „Adolf Hitler”. 
groby rodu Dohnów


Trasa naszej wycieczki: Wiodła głównie drogami asfaltowymi o małym natężeniu ruchu samochodów, przez następujące miejscowości: Elbląg - Gronowo Górne - Janów - Komorowo Żuławskie - Węzina - Dłużyna - Drużno - Krosno - Pasłęk - Rogajny - Surowo - Kwitajny - Kalnik - Złotna - Markowo - Służyna - Jurki - Morąg

Jeśli chcesz poczytać więcej na ten temat kliknij TUTAJ